Bałabuszki na słodko i andrzejkowe wróżby

„Wieczór andrzejkowy zaczynano najczęściej od lania do skopka z zimną wodą wosku, cyny albo ołowiu, roztopionych na piecu. Wosk albo metale wpuszczano do wody wąską strużką przez uchwyt klucza, bo klucz to przedmiot, który służy do otwierania, także tajemnicy przyszłości. W zakrzepłych, dziwnych kształtach starano się znaleźć podobieństwo do jakichś przedmiotów, marzeń.


Przyszłość przepowiadano na wiele sposobów. Na wschodzie Polski dziewczęta piekły w tym dniu bułeczki – bałabuszki. Właściwie przygotowanie balabuszkow trudno nazwać pieczeniem, gdyż był to skomplikowany rytuał; bułeczki te należało robić z maki ukradzionej z domu kawalera albo, gdy takiej nie było, z maki świeżo zmielonej na żarnach obracanych pod słonce, to jest w stronę przeciwną niż zwykle. Mąka taka nabierała niezwyklej mocy, gdyż znalazła się w bałabuszkach nie jak ta z ojcowskiej komory, ale innymi przeszła drogami, ocierając się niemal o granice innego świata.
Podobnie i woda, potrzebna do zagniecenia ciasta, musiała być przyniesiona ze studni tylko w tym jednym wróżebnym celu. Niosącej ją dziewczynie nie wolno było oglądać się za siebie ani z nikim rozmawiać. Najstosowniejsza porą do przyniesienia tej wody było południe lub północ – czas najłatwiejszych kontaktów z zaświatem. Upieczone bałabuszki jeszcze gorące, smarowano po wierzchu tłuszczem.
W wigilię św. Andrzeja dziewczęta pościły przez cały dzień do samego wieczora. Wieczorem wyszykowane i umyte zastawiały  wieczerze na którą zapraszają parobków i przyjaciół.
Po wieczerzy nakrywają mały stołek ręcznikiem, na brzegu naokoło kładą tyle upieczonych bałabuszków, ile jest dziewcząt i chłopców. Chłopcy przyprowadzają z podwórza psa, przywiązują mu czerwoną wstążkę do ogona. Następnie puszczają psa, który kręcąc się koło stołka z bałabuszkami porywa jednego i zjada; czyja była bałabuszka ta dziewczyna pójdzie w przeciągu roku za mąż.” (Polskie tradycje świąteczne)

Tak to kiedyś bywało 🙂
Obecnie nie wykradam mąki, nie noszę ze studni wody, ale bałabuszki piecze się w moich rodzinnych stronach nadal. Znana jest wersja wytrawna i na słodko. Dzisiaj proponuje na słodko – to moja ulubiona.

Bałabuszki

Bałabuszki na słodko i andrzejkowe wróżby

  • Czas przygotowania:
  • Czas gotowania:
  • Total time:
  • Yield: 25
  • Poziom trudności: łatwe

Składniki:

  • pół kostki drożdży
  • 30 dkg maki
  • 2 jajka
  • szklanka mleka
  • olej
  • cukier
  • marmolada
  • cukier puder do dekoracji

Przygotowanie:

  1. Drożdże rozetrzeć z łyżka cukru i odrobina ciepłego mleka. Zostawić do wyrośnięcia. W tym czasie przesiać mąkę i wbić do nie jedno jajko. Do maki dodać wyrośnięte drożdże, troszkę oleju i całość zagnieść dodając po troszkę mleka. Całość ugniatać aż ciasto nie będzie kleiło się do ręki. Gotowe zostawić do wyrośnięcia na 5 – 10 min. Wyrośnięte ciasto delikatnie rozwałkować i wycinać w nim szklanką kółka. Na każde kółeczko nałożyć po łyżeczce marmolady. Sklejać bałabuszki tak jak pierogi. Układać n posmarowanej tłuszczem blaszce. posmarować roztrzepanym jajkiem. Zostawić na 5 -10 min do wyrośnięcia. Piec w nagrzanym piekarniku do 200 stopni przez 20 min na lekko brązowy kolor. Gotowe posypać cukrem pudrem. Najlepiej smakują lekko ciepłe z mlekiem.

  2. Smacznego 🙂

  3. Bałabuszki

Published on by

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *